Zwiń

Nie masz konta? Zarejestruj się

Glapiński o Polskim Ładzie: Część zmian może przyczynić się do wzrostu cen

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński
Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński
Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta
Agencja Gazeta

Wpływ zmian podatkowych, zaplanowanych w „Polskim Ładzie”, na ceny w gospodarce może być różny. Jedne zmiany mogą prowadzić do wzrostu konsumpcji, inne do spadku presji płacowej – powiedział Adam Glapiński, prezes NBP, na piątkowej konferencji prasowej.

„Ani ja osobiście, ani bank centralny nie znamy szczegółów programu, musimy znać projekty ustaw, które nadal nie są przedstawione. Mogę więc powiedzieć tylko to, co mówiłem miesiąc temu, że zaproponowane w ramach tego programu zmiany podatkowe będą miały różnokierunkowe zmiany na dynamikę cen” – powiedział.

Stwierdził, że część zmian może przyczynić się do wzrostu cen.

„Z jednej strony cześć zmian może się przyczynić do zwiększenia dochodów pozostających do dyspozycji ludności, chodzi przede wszystkim o zmiany, które będą dotyczyć mniej zamożnych. One rzeczywiście mogą przełożyć się na wzrost konsumpcji i na szybsze domykanie się luki popytowej” – powiedział prezes NBP.

Zwrócił jednak uwagę, że te same zmiany mogą zahamować wzrost płac.

„Obniżenie klina płacowego i obciążeń podatkowych może hamować presję płacową w gospodarce, a więc ograniczać wzrost jednostkowych kosztów pracy. Bo to, co jest ważne, to relacja dynamiki płac do dynamiki wydajności pracy, czyli jednostkowe koszty pracy” – powiedział Glapiński.

Wskazał, że jednostkowe koszty pracy w gospodarce nie rosną.

„Wzrost płac jest z nawiązką odrabiany przez wzrost efektywności pracy. W sektorze przedsiębiorstw dynamika jednostkowych kosztów pracy jest od wielu miesięcy ujemna. W całej gospodarce w II kwartale szacuje się tę dynamikę na zero” – powiedział Glapiński.

To – według niego – pokazuje, że nie ma mowy o narastaniu spirali płacowo-cenowej.

Nie ma mowy o narastaniu spirali płacowo-cenowej, nie ma żadnych efektów „drugiej rundy”. I nie widać ich przed nami. Efekty nie występowały podczas poprzednich epizodów podwyższonej inflacji w Polsce. Tych sprali do tej pory nie mieliśmy. Poziom zatrudnienia nadal jest o 100 tys. osób niższy niż przed pandemią” – stwierdził.

Dodał także, że dynamika wzrostu płac jest nadal niższa niż przed pandemią.

„Obecnie sytuacja na rynku pracy jest dobra. W maju wraz z luzowaniem obostrzeń wzrosło zatrudnienie. Ale nie znamy efektów wygasania tarczy finansowej” – powiedział prezes NBP.