Zwiń

Nie masz konta? Zarejestruj się

Cztery zagadki Polskiego Ładu

Marek Chądzyński Grzegorz Osiecki
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mateusz Morawiecki, Andrzej Adamczyk, Marcin Horała
Wczoraj premier Mateusz Morawiecki promował Polski Ład na przebudowywanym Dworcu Zachodnim
Marcin Obara
PAP

Choć prace nad zmianami w podatkach wchodzą w decydującą fazę, wątpliwości związanych z propozycjami wciąż jest wiele

Klin niejedno ma imię. W prezentacjach Polskiego Ładu dużo mówi się o zwiększaniu progresji podatkowej. Ma to polegać na zmniejszeniu obciążeń dla mało zarabiających i zwiększeniu ich w przypadku wysokich dochodów, również tych uzyskiwanych z działalności gospodarczej. Ale w symulacjach za punkt wyjścia bierze się zwykle modelowy przykład podatnika, który nie korzysta z ulg i rozlicza się sam, nie korzystając przy tym z żadnych transferów społecznych. Tymczasem ten laboratoryjny stan występuje dość rzadko. Polski system podatkowy zawiera wiele ulg i wyłączeń, które zaciemniają obraz. Inaczej będzie wyglądał klin podatkowych dla dwóch osób, z których jedna zarabia minimalną pensję, a druga ma dochód powyżej progu dla wyższej stawki, a inaczej w przypadku pary, gdzie zarobki rozkładają się tak samo, ale może korzystać ona ze wspólnego rozliczenia małżonków. Do tego dochodzi jeszcze cały katalog ulg, z najpopularniejszą na dzieci, która w przypadku niskich dochodów może się nawet zamienić w kredyt podatkowy. Albo ulga z tytułu oszczędzania na indywidualnym koncie zabezpieczenia emerytalnego, którą można odliczyć od dochodu.